W sztuce (zresztą w życiu podobnie) nie interesuje mnie kreowanie sztucznych rzeczywistości. Wszystko, co wychodzi spod moich rąk jest kawałkiem prawdy o mnie samej – często takim, którego nie jestem jeszcze świadoma. Tworzenie traktuję jako pomost między świadomością a tym, co ukryte pod powierzchnią. Nie wymyślam prac, przychodzą do mnie same: w snach, wizjach lub spontanicznie wyłaniają się z procesu twórczego. Im bardziej zdaję się na intuicję, tym wyraźniej odsłania się to, co prawdziwe.
Od wielu lat, konsekwentnie podążam swoją ścieżką twórczą, nie próbując dostosować się do aktualnie panujący trendów. Trendy...jak to trendy – przeminą. Autentyczność będąca wynikiem działania w poczuciu wewnętrznej wolności – pozostanie.
Sztuka to pokarm dla duszy, więc jej zadaniem jest niesienie wzniosłej idei. Może poruszać, wzbudzać skrajne emocje, a nawet boleć, ale musi nieść w sobie piękno. Piękno zawarte w formie, kolorze, technice, ale też – a być może przede wszystkim – intencji. Jeśli obraz nie wzbogaca odbiorcy, nie służy jego wyższemu dobru, w moim odczuciu pozostaje jedynie przedmiotem, a nie dziełem sztuki.
W sztuce (zresztą w życiu podobnie) nie interesuje mnie kreowanie sztucznych rzeczywistości. Wszystko, co wychodzi spod moich rąk jest kawałkiem prawdy o mnie samej – często takim, którego nie jestem jeszcze świadoma. Tworzenie traktuję jako pomost między świadomością a tym, co ukryte pod powierzchnią. Nie wymyślam prac, przychodzą do mnie same: w snach, wizjach lub spontanicznie wyłaniają się z procesu twórczego. Im bardziej zdaję się na intuicję, tym wyraźniej odsłania się to, co prawdziwe.
Od wielu lat, konsekwentnie podążam swoją ścieżką twórczą, nie próbując dostosować się do aktualnie panujący trendów. Trendy...jak to trendy – przeminą. Autentyczność będąca wynikiem działania w poczuciu wewnętrznej wolności – pozostanie.
Sztuka to pokarm dla duszy, więc jej zadaniem jest niesienie wzniosłej idei. Może poruszać, wzbudzać skrajne emocje, a nawet boleć, ale musi nieść w sobie piękno. Piękno zawarte w formie, kolorze, technice, ale też – a być może przede wszystkim – intencji. Jeśli obraz nie wzbogaca odbiorcy, nie służy jego wyższemu dobru, w moim odczuciu pozostaje jedynie przedmiotem, a nie dziełem sztuki.